Odszkolnić szkoły

school-2207393_1280

Wiele lat temu znany filozof i krytyk współczesnego społeczeństwa Ivan Ilich swój zbiór esejów wydany pod wspólnym tytułem „Odszkolnić społeczeństwo” zaczyna od tezy zakładającej, że w szkołach „szkoli” się ucznia, by mylił nauczanie z nauką, dobre oceny z edukacją, dyplom z kompetencjami i elokwencję z umiejętnością powiedzenia czegoś nowego. W efekcie takiego myślenia zdaniem Illicha: „Leczenie mylone jest z ochroną zdrowia, prace społeczne z poprawą życia społeczeństwa, dozór policyjny z bezpieczeństwem osobistym, wojskowy dryl z bezpieczeństwem narodowym, wyścig szczurów z produktywną pracą”. Dzieje się tak w znacznym stopniu dlatego, że świat, w którym żyjemy wyposażyliśmy przede wszystkim w system oceny innych, w miejsce oceny siebie samych w procesie dochodzenia do tego co ważne. Na szczęście można to zmienić.

To nauczyciele decydują czego i w jaki sposób uczą. Nawet podstawa programowa nie jest tu najważniejsza. Określa co prawda efekty, ale można w celu ich osiągnięcia dobierać różne treści i różne sposoby pracy. Najważniejsza jest gotowość i otwartość uczniów. To one decydują o tym w jaki sposób będziemy pracować. Wcale nie trzeba korzystać z proponowanych podręczników. Wcale też nie trzeba oceniać. Egzaminy zewnętrzne zostają – to fakt. Stopnie szkolne w żaden sposób jednak do nich nie przygotowują. Tu ważne jest poczucie sensu i pełna świadomość celów, korzyści oraz procesu rozwoju jakie w trakcie uczenia i uczenia się towarzyszą zarówno uczniom jak i nauczycielom. Dogadujmy się co do celów naszej wspólnej pracy, na bieżąco śledźmy osiągane rezultaty, rozmawiajmy o tym i cieszmy się wspólnie z osiągnięć – to wystarczy.

Liczba błędów, nieprawidłowości, zaniechań, krzywd, ewidentnych powodów do buntu, przekłamań i prób narzucenia rozwiązań, które nijak się mają do otwartej, przyjaznej, wartościowej i korzystnej dla uczniów oraz ich nauczycieli jest mnogość. Dorośli lubią sobie wyobrażać, że pobyt uczniów w szkole, to przygotowanie ich do życia w przyszłości. Szkoła ma być najlepszym medium pomagającym wczorajszym dzieciom przeniknąć z sukcesem w jutrzejszą dorosłość. A przecież nie mamy najmniejszego wpływu na to, co będzie się działo za lat kilkanaście czy tym bardziej kilkadziesiąt. Możemy w bezpośredniej pracy z dziećmi ułatwiać im dostrzeganie własnych zasobów, posiadanych mocy i ograniczeń. Ułatwiać im sytuację, w których będą mogły rozpoznać co warto, choć może nie bardzo się to opłaca, a także co się opłaca choć czego jednocześnie nie warto. Każdy z nas powinien umieć odnaleźć siebie w sobie. Być może wtedy przestaną nad nami panować rozmaici influenserzy czy patopolitycy, którzy żerując na tym czego doświadczyliśmy onegdaj i kłamiąc na temat tego, co czeka nas w przyszłości decydują o naszych postawach, wyborach i decyzjach.

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest